Co to jest i po co ludzie to biorą
Winpocetyna nie występuje w żadnym roślinnym surowcu w takiej postaci. To półsyntetyczna pochodna winkaminy, związku z barwinka mniejszego. W literaturze naukowej większość badań dotyczy jej jako leku, badanego m.in. u chorych po udarze. W sklepach internetowych pojawia się jako suplement o rzekomym działaniu poprawiającym pamięć i chroniącym neurony.
Ta różnica jest najważniejsza na tej stronie. Wyniki z oddziałów szpitalnych nie przenoszą się na kapsułkę, którą połykasz zdrowy.
Co pokazują badania
Najbliższe twojej sytuacji jest badanie Meadora. Ośmiu zdrowych ochotników dostało w losowej kolejności placebo albo jednorazowo 10, 20 lub 60 mg doustnie. Nie zauważono żadnej poprawy w testach poznawczych. Winpocetyna była dobrze tolerowana. Autorzy zwracają uwagę, że stężenie we krwi u ludzi było niższe niż u myszy, i sugerują, że potrzeba wyższych dawek, żeby ocenić skuteczność. To jednak spekulacja, a próba objęła zaledwie ośmiu ludzi.
U chorych obraz jest mieszany. W badaniu z 1991 roku 203 osoby z łagodnymi lub umiarkowanymi zaburzeniami organicznymi, w tym z demencją, przez 16 tygodni brały 30 albo 60 mg dziennie lub placebo. Obie grupy z lekiem wypadły lepiej w ogólnej ocenie lekarza i w teście poznawczym SKT. Ten wynik dotyczy chorych i leku, nie zdrowego człowieka z suplementem. Z kolei mała otwarta próba z 1989 roku na 15 osobach z chorobą Alzheimera, przez rok, nie wykazała poprawy funkcji poznawczych przy 30-60 mg dziennie.
Najwięcej prac dotyczy udaru. Metaanaliza (łączy kilka badań w jedno) czterech prób na 837 chorych sugeruje mniejszą niepełnosprawność w ostrej fazie udaru, ale autorzy piszą o obiecujących, a nie rozstrzygających wynikach. To lek podawany w szpitalu, więc ten wynik nie mówi nic o suplemencie dla zdrowych osób.
Dawki, które badano
Zdrowi dostawali jednorazowo 10, 20 i 60 mg doustnie. Chorzy w próbie z 1991 roku przyjmowali 3 x 10 mg lub 3 x 20 mg dziennie przez 16 tygodni, a w próbie z chorobą Alzheimera 30-60 mg dziennie. To dane z badań, nie zalecenie. Górnej granicy bezpieczeństwa z urzędowego źródła nie podano, bo żadnego nie otwarto.
Kto powinien uważać
Najpoważniejszy sygnał dotyczy ciąży. W badaniach na ciężarnych szczurach i królikach winpocetyna zwiększała utratę zarodków i zmniejszała masę płodów, a u szczurów notowano też wady przegrody komór serca. To dane ze zwierząt, ale sami autorzy piszą o potencjalnym zagrożeniu dla kobiet w ciąży. Jeśli planujesz ciążę z partnerką, nie jest to temat, na którym warto eksperymentować.
W badaniach na ludziach nie opisano poważnych działań niepożądanych, lecz były to małe i krótkie próby. Przy lekach na stałe zapytaj lekarza lub farmaceutę, bo interakcji w tych źródłach nie sprawdzano. Status prawny winpocetyny w Polsce i w UE oraz jej obecność na listach antydopingowych nie były tu sprawdzane na stronach urzędowych, więc zweryfikuj je samodzielnie.
Co z tego wynika
Dla zdrowej osoby, która szuka lepszej pamięci, nie ma tu czego kupować. Jedyna próba na zdrowych ochotnikach miała ośmiu uczestników i nie pokazała efektu, a mocniejsze dane pochodzą od chorych i z leku w szpitalu. Do tego dochodzi sygnał z badań na zwierzętach dotyczący ciąży. Jeśli masz problemy z pamięcią, które się nasilają, zacznij od lekarza, bo przyczyną bywa sen, depresja, leki albo choroba.