Co to jest i po co ludzie to biorą
Buzdyganek ziemny, po łacinie Tribulus terrestris, to roślina używana w medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. W sklepach z suplementami pojawia się prawie zawsze w kategorii „na testosteron”.
Obietnica jest prosta i dość dobrze przetestowana. Wynik nie jest korzystny dla marketingu.
Co pokazują badania
Przegląd z 2025 roku objął 10 badań z łącznie 483 uczestnikami w wieku od 16 do 70 lat, przy dawkach 400-750 mg dziennie przez 1-3 miesiące. Osiem z dziesięciu prób nie wykazało zmian w poziomie hormonów androgenowych. Dwie, które pokazały wzrost testosteronu całkowitego, dotyczyły mężczyzn z hipogonadyzmem, czyli niedoborem testosteronu, a wzrost był skromny, o 60-70 ng/dl. Wniosek autorów jest jednoznaczny. Nie ma mocnych dowodów na podnoszenie testosteronu. Zgadza się z tym duży przegląd „boosterów” z 2024 roku, który pokazał, że większość badanych suplementów, w tym buzdyganek, nie zwiększa testosteronu całkowitego. Metaanaliza z 2026 roku też nie znalazła różnicy w testosteronie między grupą z buzdyganem a placebo.
Dla sprawności seksualnej obraz jest trochę lepszy, ale niepewny. Metaanaliza z 2026 roku objęła 8 badań z zaburzeniami erekcji i pokazała, że wynik w kwestionariuszu IIEF-5 był wyższy niż na placebo o 3,23 punktu (przedział ufności od 1,89 do 4,58). Największa pojedyncza próba, badanie na 180 mężczyznach z łagodnymi lub umiarkowanymi zaburzeniami erekcji, trwała 12 tygodni i dała różnicę 2,70 punktu względem placebo. Przegląd z 2025 roku ocenił jednak ogólny poziom dowodów jako niski, a połowa prób miała słabą jakość metodologiczną. Poprawę erekcji zaobserwowano w 3 z 5 badań, które ją oceniały. Do tego dochodzi fakt, że kwestionariusz mierzy subiektywne odczucia.
U sportowców nie ma niczego, co by zachęcało. Przegląd 7 badań na aktywnych mężczyznach nie znalazł jasnych korzyści dla uszkodzeń mięśni ani dla hormonów. Zauważono poprawę profilu lipidów, ale autorzy zaznaczają ograniczenia z powodu małej liczby badań.
Dawki, które badano
W przeglądzie z 2025 roku było to 400-750 mg dziennie przez 1-3 miesiące. U trenujących sportowców podawano 770 mg dziennie przez 6 tygodni, a w badaniu na 180 mężczyznach standaryzowany ekstrakt w tabletkach po 250 mg, kilka dziennie, przez 12 tygodni. To dane z badań, nie zalecenie. Górnej granicy bezpieczeństwa nie podajemy, bo żadne z otwartych źródeł jej nie określa.
Kto powinien uważać
Metaanaliza z 2026 roku nie znalazła różnicy w liczbie zdarzeń niepożądanych między buzdyganem a placebo, a przegląd sportowy nie zgłosił toksyczności. To uspokajające, ale dotyczy krótkich badań.
Ostrożność należy się osobom z cukrzycą. W badaniu na 98 kobietach z cukrzycą typu 2 ekstrakt obniżał stężenie glukozy względem placebo. Autorzy określają to jako wstępny, obiecujący wynik, ale dla kogoś, kto bierze leki na cukier, oznacza to potencjalne nakładanie się działania. Nie badano interakcji z lekami. W ciąży i podczas karmienia piersią nie ma w tych źródłach danych o bezpieczeństwie.
Co z tego wynika
Jeśli kupujesz buzdyganek, żeby podnieść testosteron, to według przeglądów nie dostaniesz tego, za co płacisz. Dla zaburzeń erekcji istnieje niewielki, niskiej jakości sygnał, ale wymaga on diagnozy, bo przyczyną bywa choroba serca albo cukrzyca. Tak czy inaczej zacznij od lekarza, a nie od proszku.